Reputacja i wizerunek lidera – warto o nie zadbać

Czy polski prezes to prezes przewidujący? W dużej mierze tak. Pamięta o swojej firmie i pracownikach, ustala strategie sprzedaży i marketingu, szuka oszczędności w produkcji, organizuje szkolenia, zapewnia narzędzia, bada rynek, toczy boje z konkurencją, i jeśli to wszystko robi sprawnie, z wyczuciem i rozumieniem lokalnego rynku, wygrywa i rośnie w siłę. Ale czy przy tym wszystkim wystarczająco dba o własny wizerunek i reputację w mediach społecznościowych? W tym miejscu mogą pojawić się pewne wątpliwości. Okazuje się, że nie zawsze jest to najwyższy priorytet. I być może nie musi być nr. 1, ale warto, aby znalazł się w górnej części listy zadań do wykonania przez szefa spółki. Szczególnie dużej, znanej, o której często się pisze i mówi.

Ciekawe wnioski płyną z polskiego badania, które pokazuje, jak wygląda rys „społecznościowy” polskiego prezesa na podstawie profilów szefów 30 spółek wchodzących w skład warszawskiego indeksu giełdowego WIG30. Jak się okazuje, tylko 12 z nich posiada konto w portalu LinkedIn (choć większość może pochwalić się nawet kilkuset kontaktami), natomiast raptem 5 posiada konto na Twitterze, przy czym jedynie 2 osoby regularnie zamieszczają tam wpisy. A jak wypadamy na tle kraju, do którego lubimy się porównywać – USA? Preferowanym kanałem komunikacji dla szefów spółek z listy Fortune 500 pozostaje LinkedIn: 35% z nich korzysta z tej formy komunikacji. Richard Branson, założyciel Grupy Virgin, posiada prawie 14 mln obserwujących! Jeśli chodzi o Twitter, tylko 36 amerykańskich szefów dużych spółek posiadało konto w tym portalu w 2016 roku. Największą liczbą obserwujących może pochwalić się Tim Cook z Apple: 10,3 mln!

Czy w związku z tym jest się czym przejmować? Raczej tak. W sytuacji kryzysowej, kiedy szybka reakcja jest niezbędna i oczekiwana, „cyfrowy prezes” swoją wypowiedzią w mediach społecznościowych szybciej i łatwiej uzyska wpływ na osoby istotne dla zdarzenia, niż w przypadku oczekiwania na dotarcie za pośrednictwem mediów tradycyjnych (patrz niedawny przypadek szybkiej reakcji prezesa Przemysława Gdańskiego z BGŻ BNP Paribas na sytuację opisaną na Facebooku przez znanego youtubera, Sylwestra Wardęgę). Z kolei kiedy sytuacja w firmie wygląda dobrze, warto komunikować światu o osiąganych sukcesach, mając jednak na uwadze, by były to treści interesujące dla czytelników.

I jeszcze to, co równie ważne: szukając sposobu na przyciągnięcie najlepszych talentów do swojej organizacji, warto pokazać swoją ludzką twarz poprzez media społecznościowe. Amerykańskie badanie pokazało, że 61% milenialsów uznało prezesów prezentujących swoje przekonania czy opinie za pośrednictwem LI czy FB za bardziej wiarygodnych.

Podsumowując zatem, prezesi polskich firm, którym zależy na wyróżnieniu się spośród innych i uzyskaniu przywództwa także w obszarze regularnej komunikacji społecznej powinni podjąć wyzwanie i uwzględnić w swoich planach strategię promocji nie tylko własnej firmy, ale i samej/samego siebie. To z pewnością będzie miało stosowne przełożenie nie tylko na postrzeganie tej osoby przez obserwujących, w tym potencjalnych inwestorów, kontrahentów czy pracowników, ale także pozytywnie przyczyni się do kształtowania wizerunku osobistego i reputacji w oczach przyszłych partnerów biznesowych i pracodawców.